historia człowieka i psa
Płynęły miesiące, a przymierze pomiędzy człowiekiem a psem zacieśniało się coraz mocniej. Było to bardzo stare przymierze – zawarł je pierwszy wilk, który wyszedł z Puszczy, by zostać u człowieka. Biały Kieł doszedł do tego sam, podobnie jak wszystkie wilki i wszystkie psy, które zawarły z ludźmi ugodę. Warunki były proste. Dawał swą wolność, a zyskiwał boga z krwi i kości. Uległość wobec człowieka była dlań czymś w rodzaju prawa i przewyższała jego ukochane wolności, miłość gatunku, przywiązanie do istot najbliższych.”
Jack London “Biały Kieł”
Pochodzenia psa od dawien dawna budziło duże zainteresowanie. Było ono, i jest nadal, problemem ciekawym i trudnym do rozwiązania. Nie można bowiem jednoznacznie określić czasu, kiedy po raz pierwszy przy boku człowieka pojawił się jego wierny towarzysz.
Badania archeologiczne i studia w wykopaliskach sięgających kilka milionów lat wstecz wskazują, że wszędzie tam, gdzie istniały ślady pierwotnego człowieka spotykamy również ślady psa. Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że pies był jednym z pierwszych zwierząt oswojonych przez człowieka. Jakkolwiek, ówczesny poziom rozwoju człowieka wyklucza prawdopodobieństwo świadomego działania mającego na celu oswajanie dzikich zwierząt.
Według prof. Malsburga udomowienie psa mogło nastąpić wówczas, gdy hordy psów nęcone zapachem krwi zwierząt upolowanych przez człowieka, krążyły gromadnie koło koczowisk ludzkich, cierpliwie oczekując na resztki jedzenia. To dobrowolne zbliżenie się psa do koczowiska pierwotnego człowieka wiązało się ze świadczeniem wzajemnych usług. W zamian za pożywienie i możliwość schronienia się w jaskini pies oczyszczał otoczenie z pozostałości po zwierzętach spożywanych przez człowieka. Ostrzegał przed niebezpieczeństwem w wypadkach zbliżania się wielkiego zwierza stanowiącego zagrożenie i dla psa i człowieka, przed którym razem chowali się w jaskini. Wreszcie towarzysząc człowiekowi, oczywiście w pewnym od niego oddaleniu, w jego zapędach łowieckich, pies w nadziei na udział przy podziale łupu, potrafił zwietrzyć niedostrzegalny dla człowieka trop zwierzyny i poprowadzić go jej śladem. Stopniowo dziki pies poznawał człowieka coraz lepiej i nabierał do niego zaufana, człowiek zaś, widząc użyteczność psa chętnie widział go przy sobie. Wieloletnie bliskie współżycie człowieka z psem, spowodowało, że ten ostatni uzyskał ucho tak wrażliwe na artykułowaną mowę, że niezwykle łatwo uczy się rozumieć mowę ludzką w granicach właściwego mu kręgu wyobrażeń. Z upływem czasu powstała u niego zdolność do odczuwania przywiązania do ludzi, wdzięczności itd. – uczuć dawniej mu obcych.
W życiu pierwotnego człowieka pies – jego wierny przyjaciel i pomocnik odegrał wielką rolę. Pomógł mu przezwyciężać przeciwności przyrody, walczyć z dzikimi zwierzętami, strzec ubogiego mienia. Wspaniały aparat węchu również oddał na służbę człowiekowi. W miarę doskonalenia się sił wytwórczych i rozwoju społeczeństwa ludzkiego zainteresowanie psem ze strony człowieka wzrosło. Rola psa w coraz bardziej skomplikowanym życiu ludzkim nie ograniczała się do stróżowania, obrony i udziału w łowach, lecz zataczała coraz szersze kręgi. W miarę postępu cywilizacji zaczął się okres walk i wojen, a psa zaczęto wykorzystywać jako bezwolną broń. Cyrus prowadził całe hardy psów na wyprawy wojenne. W bitwie pod Salaminą psy były wypuszczane z przymocowanymi do obroży kosami szerząc panikę i popłoch w oddziałach kawalerii wroga. Brały również udział w wojnach napoleońskich, kolonizacji wieku XV – XIX, były wykorzystywane do ścigania zbiegłych z plantacji murzynów. Rola jaką przypisano psom w Szwajcarii stanowiła w tym burzliwym okresie dziejów wyjątek. Od setek lat do dnia dzisiejszego psy bernardyny pełnią służbę ratowniczą wyszukując w górach zmarzniętych podróżników. Podczas II wojny światowej pies w rękach oprawców hitlerowskich zapisał nader niechlubną kartę. Stosowany był do łapanek i , do znęcania się i mordowania w bezlitosny sposób.
Obecnie człowiek wykorzystuje psa na różne sposoby: do stróżowania, jako przewodnika, ratownika, myśliwego, obrońcę, tropiciela. Wielokrotnie nos psa okazuje się lepszy od najbardziej zaawansowanych technologicznie detektorów. Używany na co dzień w policji, wojsku oraz na przejściach granicznych jest niezastąpionym narzędziem pracy i jednocześnie skuteczną bronią w nierównej walce z ludźmi łamiącymi prawo.
Wyróżniamy około czterystu ras, i chociaż psy zasadniczo różną się tak wielkością, jak i kształtem, to wszystkie powtarzają ten sam typ budowy, niezbyt odległy od swoich prymitywnych przodków. Są odporne, łatwo adaptują się do otaczających je warunków i szybko przywiązują się do człowieka. Tak duża liczba różnych ras oznacza, że zawsze znajdzie się coś dla siebie, bez względu na swój gust, przyzwyczajenia, warunki mieszkaniowe i zawartość portfela. Niezależnie od tego czy wybierasz olbrzyma czy miniaturkę, zwierzę z rodowodem bądź mieszańca, atletę czy psa kanapowego możesz być pewien, że jeśli traktujesz zwierzę z troską i zrozumieniem – stokrotnie odwzajemni ci serdeczność swym towarzystwem i uczuciem. A może nawet stanie się twoim najlepszym przyjacielem.
źródło: http://www.psy.tii.pl/historia.html

Dodaj komentarz